niedziela
| 22 września 2019

Budżet bez deficytu to stary postulat Janusza Korwin-Mikkego i Stanisława Michalkiewicza, który 30 lat temu był zwyczajnie wyśmiewany przez ówczesny establishment polityczny i media jako pomysł nieprzystający do rzeczywistości. Teraz socjalistyczny rząd PiS chwali się wszem i wobec, że zaplanował zrównoważony budżet kosztem ściągnięcia jeszcze większej ilości pieniędzy z rynku. Niestety, dla gospodarki nie jest to nic dobrego. Państwo nie wie lepiej od przedsiębiorców i konsumentów, jak wydać ich pieniądze.

Brak deficytu budżetowego to oczywiście słuszny postulat. Już w czasach II RP prof. Adam Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego, współtwórca tzw. szkoły krakowskiej w ekonomii, twierdził, że równowaga budżetowa jest nienaruszalną świętością: "pamiętaj rozchodzie, bądź z przychodem w zgodzie". Także noblista prof. Milton Friedman postulował wprowadzenie poprawki do konstytucji USA zakazującej istnienia deficytu budżetowego. W 2001 r. 85% Szwajcarów opowiedziało się w referendum za wprowadzeniem tzw. hamulca budżetowego, zgodnie z którym w czasach koniunktury gospodarczej państwo nie może uchwalać deficytu. Z kolei w 2015 r. parlament Wielkiej Brytanii przegłosował ustawę zakazującą deficytu budżetowego z wyjątkiem szczególnych sytuacji. Nawet wśród krajów UE nadwyżka budżetowa nie jest czymś bardzo nietypowym. Według danych Eurostatu, w 2018 r. aż połowa państw UE miała nadwyżkę: Niemcy, Holandia, Luksemburg, Austria, Irlandia, Szwecja, Dania, Grecja, Malta, Czechy, Słowenia, Litwa, Bułgaria i Chorwacja. Niestety, na tej liście nigdy nie było Polski. Tymczasem rząd Mateusza Morawieckiego ogłosił, że na rok 2020 po raz pierwszy od czasów transformacji ustrojowej zaplanowano budżet bez deficytu. Zarówno dochody, jak i wydatki budżetowe w przyszłym roku mają wynieść 429,48 mld zł.

"I to jest dobry kierunek! Od początku kadencji Sejmu wielokrotnie postulowałam uchwalanie zrównoważonego budżetu. Nie możemy zadłużać państwa w nieskończoność i żyć na koszt przyszłych pokoleń, to nieodpowiedzialne i niemoralne. Dlatego projekt budżetu państwa na przyszły rok bez deficytu to znakomita wiadomość! To pierwszy taki budżet w historii Polski"

– cieszy się na FB posłanka Elżbieta Zielińska z Koła Poselskiego UPR.

Jak uda się to osiągnąć?

Mało komu by się chciało. Tak, straciłem kilka godzin, ale dokładnie przeanalizowałem projekt budżetu państwa na rok 2020 wraz z założeniami do tej ustawy i 232-stronicowym uzasadnieniem. Co się okazało? Przede wszystkim równowaga budżetowa ma pojawić się nie dzięki oszczędnościom i niższym wydatkom (te wzrosną o 13,25 mld zł, czyli 3,2% względem roku bieżącego), a dzięki sporemu wzrostowi dochodów – aż o 41,75 mld zł, czyli o 10,8%! Nie jest to dobry kierunek. O ile uszczelnianie systemu podatkowego, w szczególności odnośnie wyłudzeń VAT, co ma dać budżetowi w przyszłym roku ponad 7,9 mld zł, należy jak najbardziej popierać, to inne działania zwiększające dochody państwa nie są już dobrą wiadomością.

Błędem jest podnoszenie podatków i składek czy poszerzanie bazy podatkowej, przy równoczesnym braku działań oszczędnościowych. Tymczasem w samych rządowych Założeniach do projektu budżetu państwa na rok 2020 czytamy, że uwzględniają one

"wdrożenie istotnych działań w obszarze polityki społeczno-gospodarczej, w szczególności: rozszerzenie programu Rodzina 500 plus na każde dziecko (…) i odbudowę połączeń autobusowych".

Na sam program Rodzina 500 plus zaplanowano 41,2 mld zł, czyli prawie 9 mld zł więcej niż w tym roku. Do tego dochodzi wzrost wynagrodzenia urzędników o 6% i nauczycieli, a także waloryzacja rent i emerytur o ponad 3,2%. Rządzący nie rezygnują też z wielu innych programów socjalnych, jak podwyższenie kwoty świadczenia pielęgnacyjnego, świadczenie rodzicielskie dla matek, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci, program "Dobry start", dofinansowanie do bezpłatnych leków dla osób powyżej 75 roku życia czy program "Senior+". Nie zabraknie też podwyżek – a jakże! – na biurokrację. Co najbardziej kuriozalne, niektóre urzędy, takie jak KRRiT, RPO czy RPD, uzyskają zwiększone finansowanie aż o 50%.

Wyższe koszty dla pracowników i przedsiębiorców

Finansowanie tych działań będzie możliwe dzięki m.in. "dalszemu uszczelnieniu systemu podatkowego i zwiększeniu ściągalności podatków, składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne oraz danin środowiskowych, poszerzeniu bazy podatkowej i składkowej". Wśród działań podatkowo-składkowych można wymienić m.in. podniesienie stawki podatku akcyzowego na napoje alkoholowe, wyroby tytoniowe, susz tytoniowy, wyroby nowatorskie (co da 1,15 mld zł), wprowadzenie opodatkowania płynu do papierosów elektronicznych i wyrobów nowatorskich, opodatkowanie niezrealizowanych zysków kapitałowych w przypadku przeniesienia składników majątku, rezydencji podatkowej lub stałego zakładu do innego państwa, opodatkowanie przedsiębiorstw cyfrowych, opłata recyklingowa (1,5 mld zł), podniesienie w ramach nowej matrycy stawki VAT na owoce morza, niektóre przyprawy czy lód stosowany w celach spożywczych czy zniesienie ograniczenia rocznej podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (ponad 5 mld zł). W efekcie mają wzrosnąć dochody ze wszystkich podatków, a w szczególności z VAT o niemal 15 mld zł, z akcyzy o 3,4 mld zł i z CIT o 1,5 mld zł. Zdaniem ekspertów Konfederacji Lewiatan "realizacja budżetu w zaproponowanym kształcie oznacza wyższe koszty dla pracowników i przedsiębiorców".

W sposób istotny dochody budżetu państwa zwiększą się także przez jednorazowe wpływy, takie jak podatek związany z likwidacją OFE (kilkanaście mld zł), dochody ze sprzedaży uprawnień do emisji dwutlenku węgla (przy aktualnej cenie uprawnień i kursie euro ok. 16 mld zł) czy ze sprzedaży częstotliwości 5G i 800 MHz (3,5-5 mld zł). Samo uzasadnienie do projektu ustawy budżetowej na 2020 r. przyznaje, że

"po wyeliminowaniu czynników o charakterze jednorazowym tj. dochodów z opłaty przekształceniowej oraz dodatkowych wpływów ze sprzedaży na aukcjach uprawnień do emisji CO2 deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2020 r. wyniesie 1,3% PKB".

A dług rośnie, jak rósł

Ale to nie koniec złych wieści. Otóż okazuje się, że potrzeby pożyczkowe netto wzrosną z 15,1 mld zł w 2019 r. do 19,4 mld zł w 2020 r. Wnikają one głównie z deficytu budżetu środków europejskich, który wzrośnie z 6,7 mld zł w 2019 r. do ponad 16,9 mld zł w 2020 r., płatności związanych z udziałami Skarbu Państwa w międzynarodowych instytucjach finansowych – 1,4 mld zł oraz udzielanych kredytów i pożyczek – 1,1 mld zł. W 2020 r. na obsługę długu Skarbu Państwa ma iść 28,5 mld zł, czyli 700 mln zł mniej niż w roku 2019. W rezultacie planowany poziom potrzeb pożyczkowych brutto, czyli suma potrzeb netto oraz przypadającego do wykupu długu wzrośnie z prawie 134,6 mld zł w 2019 r. do ponad 137,4 mld zł w 2020 r. Ostatecznie, szacuje się wzrost długu sektora instytucji rządowych i samorządowych z 1066,5 mld zł w 2019 r. do 1099,8 mld zł w 2020 r. Jednak w związku ze wzrostem PKB (o 3,7% w 2020 r.) dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (według definicji UE) obniży się z 47,7% PKB na koniec 2019 r. do 46,3% PKB na koniec 2020 r.

Zrównoważony budżet na papierze to ładnie wyglądająca sprawa, ale nie tak powinno się naprawiać finanse państwa. Ostatecznie, choć wydatki budżetu państwa spadną z 18,6% PKB w 2019 r. do 18,1% PKB w 2020 r., to jednak dochody budżetu wzrosną w tym czasie z 17,3% PKB do 18,1% PKB. Zapłacą za to nie tylko przedsiębiorcy i pracownicy, jak uważa Konfederacja Lewiatan, ale przede wszystkim konsumenci. I pytanie zasadnicze, czy w przyszłym roku uda się ściągnąć tyle pieniędzy z rynku, ile planuje rząd?

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Tomasz Cukiernik
Author: Tomasz Cukiernik
O Autorze
Z wykształcenia prawnik i ekonomista, z wykonywanego zawodu – publicysta i komentator gospodarczy, a z zamiłowania – podróżnik. Autor trzech książek (m.in. „Dziesięć lat w Unii” i „Socjalizm według Unii”) oraz około tysiąca artykułów opublikowanych w polskiej prasie i Internecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.