wtorek
| 16 października 2018
Paweł Jaworski | 13 września 2018

Polsko, mężatko, czy za taką Europę wychodziłaś?

polska unia europejska

Zamiast wzrostu gospodarczego – przymus ideologiczny. Zamiast dyskusji w oparciu o zasady – spektakl krzyków i pouczeń. Zamiast partnerstwa – lista rozkazów. Tak wygląda dziś Unia Europejska. Unia bez żadnej prędkości.

O kondycji Wspólnoty wiele mówi dzisiejsza dyskusja, którą poprzedziło wystąpienie Jeana-Claude'a Junckera. Sam przewodniczący wspiął się na wyżyny swoich możliwości i najwyraźniej przez pół nocy kopiował oklepane hasła z Wikipedii, aby później przez 70 minut zapewniać słuchaczy o wspaniałości projektu pod hasłem Unia Europejska.

– Unia Europejska gwarantuje pokój. Bądźmy szczęśliwi, że możemy żyć na kontynencie w pokoju, kontynencie, który żyje w pokoju dzięki UE. Dlatego szanujmy bardziej UE, nie niszczmy jej wizerunku, brońmy jej istnienia i naszego stylu życia. Powiedzmy "tak" patriotyzmowi (...), mówmy "nie" nacjonalizmom

– dodawał.

Zdaje się, że tym razem "na trzeźwo". To największy sukces wystąpienia.

Kochaj mimo wszystko

Ciekawsza część nastąpiła po etiudzie eurochwalstwa. Krytyczny głos europosła Legutki, który mówił o tym, że w Europie nie ma już jedności, a integracja europejska jest "ulicą dwukierunkową", spotkał się z huraganową i pełną buty odpowiedzią Guya Verhofstadta. "Nigdy nie słyszałeś o wojnie, Murze Berlińskim, żelaznej kurtynie? (…) Europa jest zjednoczona teraz. Nie mów szalonych rzeczy na kontynencie, który widział 20 milionów zgonów z powodu nacjonalizmu i populizmu" – wydzierał się Belg. Naprawdę Guy? Ty chcesz nam opowiadać o żelaznej kurtynie i morderczym uścisku nacjonalizmu? Ty nam, Polakom?

Tak właśnie wygląda dziś dyskusja w Europie. My ustalamy, Ty słuchasz. W razie problemów, rzucimy do boju całą machinę propagandową, wszystkie traktaty i trybunały. Największe autorytety, które przypomną Wam, że to tu jest Unia! Nasza wspólna Unia… więc słuchajcie się Belga.

Ślubowałaś miłość, o uczciwości zapomnij

Oklepanym do granic możliwości argumentem, odmienianym przez wszystkie przypadki jest słynne "przecież sami chcieliście być w Unii! Wszyscy wstępowaliśmy do Unii dobrowolnie". To trochę… jak z małżeństwem. W Europie myślą, że założenie obrączki na palcu to argument zwalniający z następstw tego kroku. Otóż zapomnieli, że w związku należy się o siebie nieustannie starać. Trzeba nim żyć codziennie. Szukać dialogu, zrozumienia, partnerstwa – ważne słowo.

Dziś Europa zachowuje się wobec państw niesubordynowanych jak mąż, który co prawda pije na umór, przewraca się na schodach, tłukąc trzymaną w dłoni butelkę wódki, nie pamięta już nawet imion dzieci, zabiera żonie ciężko zarobione pieniądze, ale wciąż nosi obrączkę. Europa mówi nam, że takiego męża trzeba chwalić, a nie sugerować, by rzucił nałóg i trzeźwo, odpowiedzialnie spojrzał na rzeczywistość oraz stawiane przez nią wymagania.

Polsko, mężatko, czy za taką Europę wychodziłaś?

Fot. Aleksandra Kasperska


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.