środa
| 14 listopada 2018

Z Jarosławem Kaczyńskim z Nowoczesnej, kandydatem do Rady Miasta Warszawy z list Koalicji Obywatelskiej, a prywatnie mężem poseł Kornelii Wróblewskiej rozmawia Robert Wyrostkiewicz.

Pewnie często pan to słyszy, ale muszę o to zapytać – czy to zbieżność nazwisk, czy jest pan rodziną pana prezesa Kaczyńskiego, szefa PiS?

Rzeczywiście, słyszę to pytanie dość często. Mój świętej pamięci tata zajmował się hobbystycznie genealogią i zbadał nasze korzenie mniej więcej do początku XVIII wieku. W tym okresie nie widać pokrewieństwa, ale słyszę też co jakiś czas, że jestem dość podobny do prezesa. Ja osobiście tego podobieństwa nie widzę, ale gdy miałem ok. 6 lat, to rzeczywiście podobieństwo było dość uderzające, choć bardziej do śp. Lecha Kaczyńskiego niż do Jarosława. Mam nawet taki kolaż zdjęć moich i pana prezydenta, który daje do myślenia…

Jest pan wziętym adwokatem. Skąd pomysł w zaangażowanie się w sprawy polityczne? Nie powoduje to, że ma pan mniej klientów?

Ciężko jest ocenić, czy liczba klientów zmalała, bo nie da się określić liczby osób, które nie zadzwoniły do mnie o pomoc z uwagi na moje zaangażowanie. Doświadczenie jednak pokazuje, że taki trend na pewno istnieje. Większość klientów decyduje się na współpracę ze mną z uwagi na rzetelność w działaniu, a nie z powodu poglądów. Adwokatem jestem dłużej i mój profesjonalizm jest ważniejszy niż poglądy polityczne. One stanowią odrębną płaszczyznę moich działań. Tak naprawdę prawdziwe zaangażowanie polityczne rozpoczęło się w maju 2015 r., kiedy poszedłem na Kongres Założycielski Nowoczesnej. Następnego dnia poznałem Kamilę Gasiuk-Pihowicz, która odpowiadała w tamtym okresie za całe mazowieckie struktury i pomagałem jej tworzyć zręby tych struktur.

Potem miał pan być "jedynką" z Nowego Sącza. Czemu plany się zmieniły? Zrezygnował pan czy partia zrezygnowała z pana?

Rzeczywiście, taki był plan, ale uległ on zmianie. Nie chciałbym się wdawać w szczegóły, ale jestem wdzięczny opatrzności za to, że nie startowałem w tamtych wyborach. Dzięki temu mogłem być szefem sztabu późniejszej posłanki na Sejm Kornelii Wróblewskiej.

Dodajmy, która jest aktualnie pana żoną…

Tak, choć poznaliśmy się w czasie kampanii. Wspólny znajomy poprosił mnie, bym zajął się kampanią Kornelii. Zgodziłem się, choć nic na jej temat nie wiedziałem. Na kampanię mieliśmy niewiele czasu, bo dołączyłem do jej sztabu w połowie września. To był ciekawy i owocny czas. A gdy opadł kampanijny kurz, zostaliśmy parą, potem małżeństwem. Można więc powiedzieć, że dzięki temu, że nie startowałem do Sejmu, teraz jestem szczęśliwym mężem i tatą.

Nie został pan posłem, ale sentyment do polityki nie daje spokoju. W zbliżających się wyborach samorządowych wystartuje pan z list Koalicji Obywatelskiej, walcząc o mandat radnego Warszawy. Liczy pan na głosy osób, które zmyli pana nazwisko?

Nigdy w życiu. Z badań wynika wręcz, że nie zdarza się właściwie, żeby ludzie mylili się, wybierając osoby o takim samym imieniu i nazwisku co znani politycy – zwykle powodem jest wiara, że te osoby znają się na rzeczy, bo to "pewnie rodzina". To jednak działa tylko w ramach jednej partii – gdy ja działam w opozycji do PiS-u, to nie jest raczej możliwe. Wierzę natomiast, że ludzie zapamiętają mnie z moich rzeczywistych działań i dlatego na mnie zagłosują. A staram się robić dużo dla warszawiaków. Podejmuję wiele interwencji bezpłatnie. Mam dyżury prawnicze przy biurach poselskich naszych posłów, wspieram swoją wiedzą Obywateli RP, uczę młodzież nie tylko prawa, ale również zachowań zgodnych z prawem, np. podczas licznych manifestacji, których w ostatnich latach szczególnie w stolicy jest naprawdę dużo. Warszawiacy mnie kojarzą i szanują właśnie za moją pracę. 

Został pan nawet okrzyknięty "dobrym Jarosławem Kaczyńskim"… Ale co ma pan do zaoferowania warszawiakom poza polityką?

Na pewno rzetelność, przyzwoitość oraz wiedzę. Jako adwokat znam się na stosowaniu prawa. Ponieważ od trzech lat współpracuję z Klubem Poselskim Nowoczesnej, znam się już również dość dobrze na tworzeniu prawa, więc liczę na to, że ta wiedza i doświadczenie pomogą w rozwoju Warszawy. Chciałbym w szczególności zająć się kwestiami mieszkaniowymi. Mamy w Warszawie ponad 3,5 tys. osób oczekujących na mieszkania komunalne i ponad 5 tys. pustostanów! Wystarczy je mądrze zagospodarować i problem mieszkaniowy w Warszawie może nie zniknie, ale znacząco się zmniejszy. Nie można pozwalać na jakiekolwiek patologie, zwłaszcza tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze. Trzeba kontrolować sprawy reprywatyzacyjne i tworzenie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. W Warszawie tematów jest naprawdę dużo. Wiele zależy od tego, jaki kształt będzie miała nowa rada miasta; na ile będzie otwarta na zmiany i rozwój. Im więcej inicjatyw znajdzie poparcie większości, tym dalej zajdziemy. Tego życzę naszemu miastu po wyborach – kompetentnych ekspertów w strukturach władzy samorządowej i dynamicznego rozwoju.

Fot. JK

Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.