niedziela
| 17 listopada 2019
Marek Miśko | 04 listopada 2019

Żołnierz! Daj odznakę!

Żołnierz! Daj odznakę!

Wychowałem się nieopodal jednostki wojskowej. Żołnierze, haubice "Goździk", a czasem nawet i czołgi zakłócały nam zabawę w piaskownicy kilka razy w tygodniu. Gdy wojsko szło równym krokiem na poligon i my maszerowaliśmy wzdłuż płotu naśladując każdy ich gest. Gdy kryształy ustawione na kredensie w pokoju rodziców zaczynały drżeć – każdy z nas jak na komendę wybiegał z mieszkania, bo wiedział, że po pobliskim bruku jadą czołgi. Gdy szeregowy szedł na przepustkę, już w kilka chwil po opuszczeniu jednostki był ogołacany ze wszystkiego w co zaopatrzył się w kantynie. Batony Pawełki, wojskowe suchary z kminkiem zawinięte w szary papier. Nazywaliśmy je pancerwaflami, gdyż najskuteczniej łamały wszystkie plomby w naszych pierwszych stałych zębach. Biegliśmy później za tym wojakiem krzycząc – "Żołnierz! Daj odznakę!". W ten sposób, w pudełeczku marzeń mojego dzieciństwa pomiędzy guzikami z orłem bez korony, pałętały się odznaki za zawody strzeleckie i te najbardziej popularne z napisem "wzorowy żołnierz"…

Bywało różnie, jak w tekstach gdańskiego Lumpexu, "Choć nie pamiętam '77 to wiem, że to byłby dla nas dobry czas. Dużo słyszałem o '69 lecz nie powróci już tamten świat. Od '81 kreci mi się w głowie, na mym podwórku czuć było gaz. W latach 90 to było życie, chciałbym je przeżyć jeszcze raz". Od tego czasu minęło blisko 30 lat. Po tym czasie siadam do komputera i czytam, że do redakcji Wirtualnej Polski pisze zbulwersowany czytelnik, będący jednocześnie rodzicem. Opisuje on sytuację, której nie zapomni do końca życia, a której był świadkiem w barze pomiędzy Radomiem i Grójcem… Zaraz ją opiszę, ale wydarzenie można streścić też w jednym zdaniu "Szok, niedowierzanie i trauma na całe życie". 

Proszę redaktorstwa, rzecz niesłychana. Siedzą sobie w KFC przy trasie pomiędzy Grójcem a Radomiem, a tu nagle na parking zajeżdża ciężarówka, z której wychodzi kilka osób ubranych w mundury Wojsk Obrony Terytorialnej z przewieszoną bronią i jak gdyby nigdy nic wchodzą do restauracji i zamawiają sobie kurczaki. Moje dzieci były przerażone. 

Podsumujmy więc to wydarzenie, zanim wejdę w fazę niekontrolowanej pisarskiej złości i zmiotę serią epitetów – głównego bohatera tej opowieści. Podsumujmy fakty. Polskie wojsko wchodzi do restauracji przy trasie i dzieci jaśniepana są tym faktem przerażone… Żołnierze mają przewieszoną broń – a co mieli z nią zrobić – w rękach trzymać? Od tego jest pas, żeby broń wisiała. Wojsko jest ubrane w mundury i jak gdyby nigdy nic wchodzi do środka? A mieli tam wejść jak gdyby co? Przez okno? Na spadochronach? Jak według Pana mieli tam wejść żołnierze? Szturmem? Wchodzą i zamawiają sobie kurczaki? Tak, w restauracjach KFC zamawia się kurczaki. 

Nie, na tym historia się jednak nie kończy. Temat podejmuje bowiem dziennikarz. Tak – nadal uważam, że dziennikarze są zakałą wszystkich zawodów – być może, że jestem w tym syfie od kilkunastu lat.  Otóż… Reporter wirtualnej Sylwester Ruszkiewicz – jak czytamy w stopce – dziennikarz zajmujący się tematyką polityczną i śledczą, tropiący układy, afery i skandale, podejmuje skandaliczny temat i puentując notatkę pełną napięcia i oburzenia – na której zresztą czytelnicy nie pozostawili suchej nitki – pisze tak: "prawdopodobnie grupa, która weszła do restauracji KFC, zrobiła sobie przerwę od szkolenia. Pytanie tylko, kto w publicznym miejscu umożliwił tym osobom na swobodne przemieszczanie się z bronią? Sprawę będziemy monitorować. Gdy tylko MON się do niej ustosunkuje, opublikujemy odpowiedź".

Panie redaktorze – tu nie jest potrzebny monitoring, ale rezonans albo tomografia, i to jak najszybciej.

 

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Marek Miśko
Author: Marek Miśko
O Autorze
Redaktor Naczelny wSensie.pl. Dziennikarz i scenarzysta radiowy. Pracował między innymi w RDC, Programie Pierwszym oraz Teatrze Polskiego Radia gdzie zajmował się postprodukcją radiową. Ojciec trzech synów, mąż jednej żony, kibol jednej drużyny (L).
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.