niedziela
| 17 listopada 2019

Niewidomy obywatel Wielkiej Brytanii, Jonathan Attenborough, który korzysta z pomocy psa-przewodnika, opowiedział w rozmowie z dziennikiem "Daily Mail", że stał się ofiarą ataków agresywnych eko-aktywistów, którzy coraz częściej protestują przeciw szkoleniu psów do służenia niepełnosprawnym, twierdząc, że zmuszanie psów do pracy to okrucieństwo.

Jonathan Attenborough urodził się niewidomy na prawe oko, jednak pięć lat temu w wyniku ataku agresywnej zaćmy, Brytyjczyk całkowicie stracił wzrok. W kwietniu ubiegłego roku mężczyzna został sparowany z psem przewodnikiem, co znacznie podniosło jego komfort życia. W rozmowie z gazetą Jonathan Attenborough przyznał, że od tego czasu regularnie pada ofiarą aktywistów walczących o prawa zwierząt. Do pierwszej tego typu sytuacji doszło w kwietniu bieżącego roku. Mężczyzna siedział wówczas ze swoim psem w jednej z kawiarni w Edynburgu.

Do Jonathana podszedł "obrońca zwierząt", który przekonywał go, że wcale nie potrzebuje psa, a zwierzęta wykorzystywane przez niewidomych powinny biegać wolno po polach a nie siedzieć w kawiarniach. Niewidomy w ;pierwszej chwili uznał, że osoba, która do niego podeszła żartuje. Gdy zorientował się, że mężczyzna mówi poważnie, wdał się z nim w dyskusję. Do drugiego nieprzyjemnego incydentu doszło pod koniec października w Portsmouth. Tym razem niewidomego zaczepiła kobieta, która oskarżyła go o okrucieństwo wobec zwierząt. Attenborough przyznał w wywiadzie, że aktywistka była bardzo agresywna i sprawiła, że poczuł się bardzo niekomfortowo.

"Byłem zdegustowany. Próbowałem z nią dyskutować, ale nie słuchała, ogarnęła ją furia"

– przyznał niewidomy.

"Doszło do tego, że przyszedł jej mąż aby ją odciągnąć"

– dodał Brytyjczyk.

Sytuację za pośrednictwem Twittera opisał także jego towarzysz dr Amit Patel.

"Nie tylko nas prześladowała, ale w pewnym momencie bałem się, że dojdzie do rękoczynów. To nie była komfortowa sytuacja"

– relacjonował mężczyzna.

Niewidomi obawiają się, że to nie koniec ataków ze strony aktywistów. Zdaniem doktora Patela wynika to z niezrozumienia tematu przez obrońców zwierząt.

"Te psy nie dadzą rady przejść szkolenia jeśli same nie chcą pracować. Wiele psów nie przechodzi treningu bo nie chcą pracować bo nie są tym zainteresowane lub są zbyt nerwowe"

– zaznaczył.

"Aby zaufać swoim życiem psu-przewodnikowi ten pies musi być skoncentrowany 24/7. Nie mógłbym przejść przez centrum Londynu w godzinach szczytu i mieć psa, który tak naprawdę nie chce pracować i jest do tego zmuszany. Mój pies przewodnik musi być tym zainteresowany przez cały czas"

– podkreślił dr Amit Patel.

Daily Mail/Stefczyk.info/Honza Groh (Jagro), CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.