niedziela
| 17 listopada 2019

Aktor Jarosław Jakimowicz, który wywołał medialne poruszenie, składając publiczne podziękowania Antoniemu Macierewiczowi za walkę o niepodległość, opowiedział w rozmowie z WP o tym, co nim wówczas kierowało. Aktor przyznał, że jego spontaniczna decyzja spotkała się z nierozumieniem. "Męska dziwka" to najłagodniejsze określenie" – mówi w rozmowie z WP.

Do niecodziennej sytuacji doszło podczas programu Michała Rachonia "Jedziemy" emitowanego na antenie TVP, którego gościem był marszałek senior Antoni Macierewicz. Po wywiadzie Jarosław Jakimowicz uścisnął dłoń polityka i powiedział: "Ja mam 50 lat i dziękuję za te 50 lat walki o niepodległość. Dziękuję za kraj, w którym żyję w imieniu moich dzieci, Polaków, tych, którzy rozumieją i inaczej rozumieją. Naprawdę, jestem dumny i zaszczycony". O tym co działo się na wizji aktor opowiedział w rozmowie z dziennikarzem WP.

– Zrobiłem to spontanicznie, z czystego odruchu dla człowieka i jego historii. On siedział w więzieniu za to, żeby pan mógł pisać, co chce, a ludzie mogli na mnie pluć tak, jak plują. Ten facet za to siedział. Proszę obejrzeć film "Nocna zmiana" Jacka Kurskiego i Piotra Semki o obaleniu rządu Jana Olszewskiego. Proszę zobaczyć, na czym wtedy zależało Macierewiczowi, a na czym agentowi Bolkowi, Wałęsie, który był przeciw lustracji. Co było dobrem nadrzędnym

– powiedział Jakimowicz.

Aktor wyznał także, dlaczego postanowił zrobić to publicznie.

– Zrobiłem to po nic. Nie jestem koniunkturalistą. Przecież pan Macierewicz jest w niełasce. Gdybym chciał coś uzyskać, poszedłbym komuś d... lizać w TVN. Tam, jak się liże d..., to są z tego efekty. Ale ja tego nie robię. Jakimowicz był zawsze niezależny i robił co chce i jak chce. Zrobiłem to i powtórzyłbym to jeszcze raz, jeszcze ładniejszymi słowami. Jak mu to mówiłem, Macierewicz miał łzy w oczach. Nikt mi nie będzie mówił, komu ja mam dziękować i jakimi słowami. Podziękowałem mu, tak! Ktoś się może z tym zgadzać, ktoś nie zgadzać. Pan zobaczy, co się u mnie na Facebooku dzieje...

– stwierdził aktor w rozmowie z WP.

Jarosław Jakimowicz przyznał, że po rozmowie z Macierewiczem "ludzie na niego plują".

– Ludzie na mnie plują! Co ja im zrobiłem? "Męska dziwka" to najłagodniejsze określenie. I to pisze pani, którą sądząc po zdjęciu, mogłaby być czyjąś babcią. Obrażają mnie, moją matkę. Piszą o mnie: cwel, ścierwo. Ja nigdy się do nikogo takimi słowami nie zwróciłem. To jest jakiś obłęd! Dlaczego nikt nie podchwyci, że ja zbieram na akcje charytatywne, na Chatę Zwierzaka, że ja mam chore dziecko, że mam empatię? Jak myślisz inaczej niż ja, to pogratuluj Tuskowi, albo Biedroniowi. Czy ja ci będę za to ubliżał? Nie!

– wyznał.

– Dlaczego to zrobiłem publicznie? Nie wiem. Chciałem to zrobić i zrobiłem. Wiedziałem, że on zaraz wyjdzie ze studia i odjedzie służbową skodą. Ja mam do niego olbrzymi szacunek i jestem mu wdzięczny, że żyję w pięknym, wolnym kraju. On o wolną Polskę walczył i trzeba to zrozumieć

– przyznaje aktor.

twitter.com/wp.pl/MS/Fot. wSensie


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.