niedziela
| 22 września 2019

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że publicysta Rafał Ziemkiewicz musi przeprosić feministkę Annę Dryjańską za słowa, które padły w trakcie sporu o aborcję. Zdaniem publicysty jest to "wyrok polityczny", wpisujący się w "ciąg orzeczeń", które warszawski sąd apelacyjny miał wydać w ostatnich miesiącach "przeciwko dziennikarzom kojarzonym z obozem rządzącym". Dziennikarz zapowiada walkę w tej sprawie.

"Sąd Apelacyjny w Warszawie postanowił mnie właśnie zrujnować na rzecz koncernu Ringer Axel Springer. Pretekstem do tej decyzji jest sprawa z roku 2016, kiedy to komentując telewizyjną wypowiedź p. Anny Dryjańskiej o »zmuszaniu kobiet do rodzenia zdeformowanych płodów« napisałem na twitterze, że »sama jest zdeformowana, a mimo to matka ją urodziła«"

– informuje za pośrednictwem Facebooka Rafał Ziemkiewicz.

"Pani Dryjańska ze wsparciem innych feministek urządziła wówczas przeciwko mnie hucpę »męski szowinista mnie obraził, bo mam nadwagę«. Sąd Okręgowy (co być może ma znaczenie: sądziła kobieta) odrzucił jej roszczenia w całości na pierwszej rozprawie"

– dodaje dziennikarz, tłumacząc, że intencją jego wpisu jest poinformowanie szerokiej publiczności o "łamiącym elementarne zasady przyzwoitości wyroku".

Sprawa dotyczy wpisu dziennikarza opublikowanego w 2016 r., po tym , jak feministka Anna Dryjańska zorganizowała proaborcyjną manifestację przed domem prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego.

"Właśnie widziałem w TVP Annę Dryjańską. To wyjątkowa czelność, że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana, a jednak ją mama urodziła"

– komentował wówczas publicysta.

Feministka domagała się publicznych przeprosin i wpłacenia na cel społeczny 100 tys. zł. W czerwcu Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo i nakazał Dryjańskiej opłacenie adwokata Ziemkiewicza. 11 września są zmienił jednak wyrok i nakazał publicyście zamieszczenie oficjalnych przeprosin. 

Z informacji przekazanych przez dziennikarza wynika, że zignorowano opisane w materiale dowodowym okoliczności wypowiedzi, uznając, że "nie miała ona nic wspólnego ze sporem o prawo do życia ani w ogóle sprawami publicznymi".

Publicysta pisze, że byłby w stanie zrozumieć sytuację, w której sąd po prostu zmusił go do przeproszenia Dryjańskiej, mimo że "nie ma powodu".

"Taki jest fach dziennikarza, raz się wygrywa, raz się przegrywa, czytelnik i tak wie swoje'

– komentuje Rafał Ziemkiewicz.

"Sąd jednak nakazał mi wykupienie upokarzających mnie jako dziennikarza przeprosin na stronie głównej portalu onet.pl – w żaden sposób się w sprawie nie pojawiającego – w formie i wielkości oznaczającej wydatek na rzecz koncernu RASP (Ringer Axel Springer) rzędu kilkudziesięciu, jeśli nie stu kilkudziesięciu tysięcy złotych"

– dodaje.

Dziennikarz jest oburzony takim rozstrzygnięciem sprawy. Zdaniem publicysty jest to "wyrok polityczny", wpisujący się w "ciąg orzeczeń", które warszawski sąd apelacyjny miał wydać w ostatnich miesiącach "przeciwko dziennikarzom kojarzonym z obozem rządzącym".

facebook.com/MS/Fot. wSensie


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.