niedziela
| 22 września 2019

Portal wSensie.pl jako pierwszy informował o kulisach słynnej sprawy Tomasza Greczkowicza, który został skazany przez sąd drugiej instancji na karę bezwzględnego pozbawienia wolności za nieumyślne spowodowanie śmierci Bartosza Zająca. Informowaliśmy zarówno o możliwych naciskach środowiska polityczno-biznesowego jak i mistyfikacji podczas preparowania reżyserii narracji medialnej. Z kolei serwis Prostozmostu.pl pisał niedawno o naciskach na służby medyczne przy procedowaniu sprawy, w której sąd nie uwzględnił casusu obrony koniecznej (Greczkowicz odepchnął od siebie pijanego napastnika, który upadł – zapewne z powodu upojenia bez odruchów amortyzujących upadek – i uderzył się głową w trotuar). Śmierć nastąpiła dużo później, już w szpitalu.

Zdarzenie miało miejsce w nocy 9 sierpnia 2015 roku w pobliżu Piwnic Gorywodów w Bytomiu, jednak dopiero teraz na światło dzienne wychodzą nowe fakty na temat hospitalizacji zmarłego.

"Przedstawiona dokumentacja z hospitalizacji pacjenta w WSS nr 4 w Bytomiu jest niekompletna, w wielu miejscach rozbieżna i zawiera nierzetelnie prowadzone wpisy, które znacząco różnią się w poszczególnych częściach dokumentacji medycznej. Jest to niezgodne z Ustawą o dokumentacji medycznej - każda z wersji powinna zawierać te same dane"

– czytamy w opinii medycznej Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich przygotowanej przez lekarzy specjalistów Piotra Wróblewskiego i Piotra Sopolskiego.

Dokument miażdży dokumentację lekarską dotyczącą hospitalizowanego Bartosza Zająca, wytykając jej wiele braków, które – zdaniem autorów opinii medycznej – nie tylko są złamaniem zasad dokumentowania stanu zdrowia pacjenta, ale wchodzą w kolizję z obowiązującym prawem.

Wydaje się, że opinia medyczna wywraca do góry nogami uzasadnienie wyroku skazującego Tomasza Greczkowicza za nieumyślne spowodowanie śmierci na karę bezwzględnego pozbawienia wolności (rok i 8 miesięcy bezwzględnej kary ma spędzić w więzieniu Tomasz Greczkowicz wyrokiem Sądu Okręgowego w Katowicach).

"Należy wysunąć stwierdzenie, że na podstawie przedstawionej dokumentacji w wersji ręcznej, diagnostyka i leczenie były prowadzone w sposób nieprawidłowy, niekompetentny i nierzetelny. Brak prawidłowego monitorowania pacjenta przy zastosowaniu wlewu midazolamu w dużych dawkach (10mg/h) z brakiem tlenoterapii biernej w mechanizmie zwolnienia i spłycenia oddychania (następstwo wlewu midazolamu) doprowadziło do zwiększenia obrzęku mózgu pacjenta"

– twierdzą lekarze specjaliści opiniujący hospitalizację zmarłego Bartosza Zająca.

"Zlecane leki przeciwbólowe (paracetamol i metamizol) nie wpływają depresyjnie na ośrodek oddechowy. Również dawki i częstotliwość podawania niektórych zastosowanych leków budzą wątpliwości na ich efekt terapeutyczny (Furosemid 2x 1/2 ampułki dożylnie zamiast 30 minut przed każdym przetoczeniem Monnitolu)"

– dodają.

Co szokujące, zdaniem lekarzy specjalistów z Centrum Leczenia Oparzeń im. dr. Stanisława Sakiela w Siemianowicach Śląskich dokumentacja jest nie tylko niekompletna i wykazuje nieprawidłowy sposób hospitalizacji Bartosza Zająca, ale jej niezgodność w wersji komputerowej i spisywanej odręcznie jest rażąca.

"(…) opis badania fizykalnego pacjenta w wersji elektronicznej nie zawiera żadnych odchyleń (pacjent przytomny, kontakt łatwy, wypowiada się logicznie, zwięźle, czaszka przy palpacji i opukiwaniu niebolesna, w opisie gałek ocznych brak adnotacji o krwiakach okularowych, wargi czerwone – brak wpisu o stłuczeniu warg)"

– relacjonują część dokumentacji autorzy analizy medycznej.

"W przesłuchaniu świadka (brat poszkodowanego) występuje wpis o udzieleniu informacji o stanie pacjenta przez lekarza specjalistę neurochirurgii, który nie potwierdził żadnym wpisem swojego udziału w procesie diagnostyczno-leczniczym"

– dodają.

"Reasumując, w przypadku poszkodowanego Bartosza Zająca, na podstawie dostarczonej fragmentarycznie dokumentacji medycznej, można wnioskować, że przyczyną zgonu mogło być nieprawidłowe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne na Oddziale Neurochirurgii WSS nr 4 w Bytomiu" 

– puentują autorzy analizy medycznej sporządzonej na zlecenie Kancelarii Adwokackiej Adwokata Aleksandra Trzaski.

To ostatnie zdanie ("można wnioskować, że przyczyną zgonu mogło być nieprawidłowe postępowanie diagnostyczno-terapeutyczne na Oddziale Neurochirurgii WSS nr 4 w Bytomiu") może przewrócić sprawę Greczkowicza do góry nogami lub tak naprawdę w końcu postawić ją na nogi. Zwłaszcza, że już w czerwcu tego roku serwis Prostozmostu.pl informował, że jedna z opinii lekarskich, która nie okazała się opinią "twardą", sporządzona została przez Jerzego P. (nazwisko znane redakcji) na zlecenie pokrzywdzonych".

"Lekarz sugerował, że zmarły odebrał przed śmiercią wiele ciosów. Jednocześnie lekarz ten kierował oddziałem, na którym Zając zmarł, a placówka ta podlegała była częściowo miastu Bytom, którego prezydentem był wspomniany Bartyla (Damian Bartyla, kuzyn zmarłego Bartosza Zająca i jednocześnie były już prezydent Bytomia piastował tę funkcję przez cały okres postępowania – przyp. red.)"

– czytamy na Prostozmostu.pl

Warto przypomnieć raz jeszcze, że Bartosz Zając był kuzynem byłego prezydenta Bytomia Damiana Bartyli, który był w czasie zdarzenia prezydentem Bytomia i w momencie przyjmowania poszkodowanego do bytomskiego szpitala kontaktował się z Jerzym P., ordynatorem Oddziału Neurochirurgii i Neurotraumatologii WSS nr 4 w Bytomiu. Co więcej, na uwagę zasługuje fakt, że szpital początkowo ukrył przed sądem dokumentację z hospitalizacji Zająca, a wydał ją dopiero po interwencji sędziego sądu I instancji.

– Sprawa Greczkowicza pokazuje cienką granicę oceny kwalifikacji tzw. obrony koniecznej. Jest to na tyle cienka granica, że często ofiary agresji, w skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności ponoszą konsekwencje domniemanej winy. Kwestia obrony koniecznej musi być uszczegółowiania przez ustawodawcę

– skomentował sprawę dla wSensie.pl poseł Tomasz Rzymkowski, prawnik.

Obecnie status sprawy skazanego przez sąd na bezwzględną karę więzienia Greczkowicza jest w fazie rozpatrywania kasacji złożonej do Sądu Najwyższego oraz na etapie rozpatrywania udzielenia prawa łaski przez Andrzeja Dudę, prezydenta RP.

PS/wSensie.pl/ Fot. Pixabay


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.