środa
| 19 grudnia 2018
Dominik Cwikła | 11 maja 2018

Braun dla wSensie.pl o ustawie 447: Główną robotę wykonała nie "Gazeta Wyborcza", ale "niepokorne" media mieniące się patriotycznymi

Braun dla wSensie.pl o ustawie 447: Główną robotę wykonała nie

Poprosiliśmy Grzegorza Brauna o komentarz w sprawie podpisania przez prezydenta USA Donalda Trumpa ustawy JUST dotyczącej odszkodowań za utracone mienie żydowskie. Publicysta stwierdził, że jest to efekt "ciężkiej pracy" wszystkich rządów w Polsce. Zwrócił też uwagę na fakt, że sytuacji sprzyjały media "mieniące się patriotycznymi" i wymienił poszczególne tytuły, które "powinno się rozliczyć".

Zapytaliśmy, czy po podpisaniu ustawy można jeszcze mówić o słynnej przyjaźni polsko-amerykańskiej.

– Relacje polsko-amerykańskie, w których za dyżurne legendy chodzą Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski są nie mniej zakłamane, niż za moich młodych lat oficjalnie obowiązująca przyjaźń polsko-radziecka. Z tą może różnicą na niekorzyść obecnego pokolenia, że sowieccy ambasadorowie w Warszawie nigdy nie pozwalali sobie na tak daleko posuniętą ostentację w podkreślaniu wasalnej pozycji Polski w tej relacji

– powiedział Grzegorz Braun.

– Podpisanie aktu 447 przez prezydenta Trumpa – którego ostrze jest przede wszystkim antypolskie, a który wyraża przede wszystkim interesy państwa i diaspory żydowskiej – jest ukoronowaniem wieloletniego procesu. Wszystkie poprzednie i obecny rząd pracowały na ten rezultat – zarowno obóz zdrady narodowej z Kwaśniewskim, Wałęsą, Komorowskim, Tuskiem czy Kopacz jak i rządy obozu, który się mieni patriotycznym, czyli Kaczyńskiego Dudy czy Morawieckiego – oni wszyscy zapracowali ciężko na ten rezultat przyjmując pozycję klientelistyczną i lokajską wobec perfidii anglosaskiej i żydowskiej, która nikogo nie powinna dziwić. A przynajmniej nikogo, kto zna elementarz polskiej historii z ostatnich stuleci ze szczególnym uwzględnieniem rozdziałów dwudziestowiecznych. Nikogo nie powinno dziwić to, co zostało wykonane

– stwierdził. Zauważył również że "dzisiejszy dzień jest momentem, w którym warto przeprowadzić ostateczny bilans zamknięcia pewnej epoki w polityce postpeerelowskiej".

– Nic w tym dziwnego, że zdrajcy i łajdacy pokroju Jaruzelskiego, Wałęsy czy Kwaśniewskiego sprzedawali Polskę, wyprzedawali polski interes narodowy i za nic mieli polską rację stanu. Ale fakt, że do samego końca tej ślepej uliczki bez alternatywnej rzekomo polityki, która wszystko wyprzedaje w zamian za miraż bezpieczeństwa transatlantyckiego, że do tego dna sprowadzili Polskę ludzie, którzy usiłują prezentować się jako monopoliści w dziedzinie patriotyzmu i polityki bezpieczeństwa państwa, to jest niewątpliwie fenomen wart uwagi

– powiedział Grzegorz Braun. Podkreślił też, że "ci samoreklamujący się patrioci nie tylko nie usiłowali sprowadzić polityki polskiej w kierunku anglosaskim i żydowskim na tory realizmu, ale na domiar złego usilnie zabiegali o to, żeby wyeliminować z przestrzeni publicznej temat zagrożeń z tej właśnie strony".

– Dzisiaj, owszem, wszyscy o tym mówią. Ale niektórzy dopiero od paru miesięcy, a niektórzy od paru tygodni zaledwie zaczęli dostrzegać ten temat – temat zagrożenia, które wynika z roszczeń i uroszczeń żydowskich wobec Polski lewarowanych poprzez imperialny dyktat amerykański

– ocenił. Zaznaczył też, że z przemilczeń i dezinformacji w tej sprawie rozliczać należy dziś przede wszystkim dziennikarzy mieniących się "niepokornymi".

– Przecież przez ostatnie dwa lata to już nie "Gazeta Wyborcza" brała na siebie główny ciężar zakłamywania rzeczywistości na tym odcinku. To "niepokorni" i "niezależni" moderatorzy dyskursu publicznego z mediów "patriotycznych" i "prawicowych". Każego, kto na temat żydowskich roszczeń wspomniał, ogłaszali antysemitą, a najlepiej jeszcze ruskim agentem. I to jest dziś pierwszorzędny temat do rozliczeń

– zauważył Grzegorz Braun.

– Polityki anglosaskiej wobec Polski, polityki amerykańskiej, polityki Waszyngtonu i Tel Awiwu jak widać nie zmieniamy żadną gimnastyką artystyczną i realizowaniem w podskokach rozmaitych życzeń wysuwanych z tamtej strony. Choćbyśmy zbudowali i ofiarowali Żydom pięć kolejnych muzeów, co zresztą już do spółki obiecują politycy grupy aktualnie trzymającej władzę, to to niczego nie zmieni. Taka polityka właśnie zbankrutowała

– powiedział w rozmowie z wSensie.pl Grzegorz Braun. Reżyser uważa też, że "trzeba ogłosić to bankructwo".

– I to bankructwo nie tylko obozu władzy, rządu warszawskiego, prezydenta belwederskiego, ale trzeba ogłosić również bankructwo tych ośrodków dezinformacji, które przez lata zabiegały o to, żeby tego tematu w ogóle nie było. A jeszcze raz powtórzę – każdy z głosów odrębnych, każdy głos ostrzeżenia w tej sprawie był piętnowany jako przejaw antysemityzmu i niemalże zdrady narodowej. I to nie "Gazeta Wyborcza" ani TVN wykonywały tutaj ostatnio główną robotę zakłamania i przemilczenia, ale wykonywały tę robotę ośrodki składające się na otulinę propagandową grupy aktualnie trzymającej władzę w Warszawie. Wymieńmy tytuły: "Gazeta Polska", TV Republika, Fronda.pl, "wSieci", wPolityce, "Do Rzeczy", wcześniej "Uważam Rze", czyli te sztandarowe tytuły niepokornych, niezależnych, pełniących obowiązki patriotów. Ze szczególną przykrością odnotować wypada fakt, że do tego zjednoczonego frontu przemilczenia i dezinformacji dołączyły w końcu także media "toruńskie": Radio Maryja, TV Trwam i "Nasz Dziennik". Łatwo sprawdzić, kto lansował takich "przyjaciół Polski" jak Szewach Weiss czy Jonny Daniels; kto bezkrytycznie propagował prezydencką brednię o "Rzeczypospolitej przyjaciół" i kto przedstawiał relacje sojusznicze z Amerykanami w wyidealizowanym świetle

– wyliczył Grzegorz Braun dodając, że "to ci ludzie zaledwie od paru miesięcy usilnie nadrabiają swoje wcześniejsze kłamstwa i przemilczenia w tej sprawie". Podkreślił raz jeszcze, że "nie ma już co wydziwiać nad oczywistościami" tylko należy "mówić o tym, co jest nieoczywiste".

Zapytaliśmy też o to, czy możemy spodziewać się reakcji rządu w Warszawie na podpisanie przez Donalda Trumpa ustawy JUST.

– Głos warszawskiego rządu w tej sprawie już znamy. Pan wicepremier Gowin, kłamca smoleński razem z panem wicemarszałkiem Bielanem ogłosili nam, wracając ze Stanów Zjednoczonych, że to w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Przypominam, że Gowin jest kłamcą smoleńskim i z tą samą pewnością siebie ledwie kilka lat temu jako minister niesprawiedliwości rządu PO-PSL zapewniał, że z trumnami smoleńskimi wszystko jest w porządku, więc tyle warte są jego zapewnienia. I przypomnę, że na wszystkich innych etapach, kiedy już w ogóle przerywano milczenie, to tylko po to, żeby powiedzieć, że "nic się nie stało i cała rzecz nie miała żadnego znaczenia"

– przypomniał Grzegorz Braun.

– Kluczowy moment to była oczywiście Deklaracja Terezińska, podpisana w 2009 roku jeszcze przez zdrajcę nieboszczyka Władysława Bartoszewskiego. Wówczas także schemat propagandowy przedstawiał się tak samo, tzn.przede wszystkim przemilczenie, a jeśli już coś ma być powiedziane, to tylko to, że "nie ma to żadnego znaczenia". Otóż właśnie na ten układ tereziński powołali się autorzy aktu 447. A zatem coś, co niespełna 10 lat temu przedstawiane było jako deklaracja nie mająca żadnego znaczenia prawnego, zostało ostatecznie, staraniem państwa i diaspory żydowskiej, de facto wprowadzone do prawa międzynarodowego. I to jest jeden z tych kijów, które są przeciwko nam używane. A marchewki pokazywać już nikt nawet się specjalnie dzisiaj nie sili. Zmasowana akcja propagandowa przeciwko Polsce trwa

– wyjaśnił publicysta. Stwierdził też, że "trzeba rozstać się w tej sprawie ze wszelkimi złudzeniami".

– Ale o ile antypolskie ostrze polityki państwa i diaspory żydowskiej oraz egzekwowanie ich interesów przez politykę amerykańską to już jest oczywistość, nad którą nie ma co się rozwodzić, o tyle antypolskie działania, zaniechania władzy warszawskiej oraz antypolskie kłamstwa i przemilczenia mediów, które się podają za patriotyczne i niezależne w Warszawie, to jest temat do głębszego przemyślenia. Nad tym się dzisiaj zatrzymajmy i z tego polski naród niechaj wreszcie zacznie wyciągać wnioski. Najlepszą lekcją historii, jaką mielibyśmy dzisiaj do odrobienia, byłaby lektura tego, co na ten temat mówili – czy może raczej jak na ten temat konsekwentnie milczeli – najwybitniejsi liderzy opinii, jak to się mówi, właśnie po prawej stronie sceny politycznej. To jest do przerobienia i proszę sobie dzisiaj przeczytać, co na ten temat mieli do powiedzenia publicyści znani, lubiani, "niezależni", "niepokorni", pełniący obowiązki patriotów, którzy dzisiaj zajmują najbardziej poczesne i centralne miejsca w tej sieci dezinformacji. Przecież właśnie za mówienie tego, co dziś zdaje się tak powszechnie oczywiste – tj. za zwracanie uwagi na zasadniczą rozbieżność polskich i żydowskich interesów, zasadniczą nietożsamość polskiej i amerykańskiej racji stanu – "antysemitą" ogłaszał mnie akurat nie Michnik, ale w ramach "dobrej zmiany" Wildstein; a "ruskiego agenta" usiłowały ze mnie robić nie media Urbana, tylko Sakiewicza. To warto dziś odnotować i z tego czas najwyższy wyciągać wnioski

– podsumował Grzegorz Braun.

Fot. Tashi/CC BY-SA 4.0/Wikimedia


wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.