czwartek
| 04 czerwca 2020
Razprozak | 30 marca 2020

Bohaterski kler

Bohaterski kler

Szukając informacji do innego artykułu, trafiłem przypadkiem na notkę biograficzną dotyczącą amerykańskiego księdza katolickiego, Aloysiusa Schmitta. To był wspaniały ksiądz, wierny Sługa Boży, a przy tym wzór amerykańskiego patriotyzmu. Bohater, który gdy ostrzelano okręt wojenny "Oklahoma", na którym pełnił posługę jako kapelan, nie skorzystał ze swojego przydziału do opuszczenia tonącego okrętu i zajął się pomaganiem w ratowaniu innych. Łącznie pomógł ocalić życie 12 osób. Sam poszedł na dno wraz z okrętem. Wraz z nim utonęło 400 żołnierzy i marynarzy, ocalało 900 osób. Wielki bohater? Bez cienia wątpliwości, postać warta popularyzacji. Jest jednak jedno "ale" – te dramatyczne wydarzenia miały miejsce w grudniu 1941 roku. Co to ma do rzeczy?

Otóż czytając notkę biograficzną księdza Schmitta, moją uwagę przykuło zdanie: "był pierwszym kapelanem, licząc wszystkie wyznania, który zginął w trakcie II Wojny Światowej". Ktoś powie, że notka na Wikipedii to nie wyrocznia. Pewnie, że nie. Problem polega na tym, że Wikipedia powołuje się na konkretne źródło, a po wpisaniu w wyszukiwarkę odpowiedniej frazy z nazwiskiem amerykańskiego księdza i dopiskiem "first chaplain", pojawiły mi się SETKI artykułów na różnych portalach, powielających tę bzdurę. Można więc śmiało powiedzieć, że w amerykańskiej, a więc i pewnie międzynarodowej opinii publicznej, ci, którzy w ogóle słyszeli o bohaterskim księdzu z okrętu Oklahoma, są święcie przekonani, że to pierwszy kapelan, który zginął w wyniku działań wojennych! I w żadnym z tych źródeł nikt nie zaznacza, że chodzi o pierwszego AMERYKAŃSKIEGO kapelana. Pomyślałem, że to dobra okazja, by chociaż Polakom przybliżyć sylwetki kilku kapelanów, zamordowanych w czasie II Wojny Światowej znacznie wcześniej niż kapłan Aloysius Schmitt – a o których historia dziś właściwie milczy. Bo "KLER" to również tacy bohaterowie jak oni.

Ksiądz Jan Leon Ziółkowski, starszy kapelan Wojska Polskiego. Służył Polsce w czasie wojny polsko-bolszewickiej, za swoją postawę otrzymał Krzyż Walecznych, służył również podczas II WŚ. 17 września, w dniu sowieckiej inwazji na Polskę, odprawił dla żołnierzy mszę polową, i tego samego dnia został przez Sowietów wzięty do niewoli. W niewoli karany karcerem za nielegalne odprawianie nabożeństw w celu podtrzymania więźniów na duchu. Przed Świętami Wielkanocnymi w 1940 roku wyspowiadał setki jeńców. Następnie przewieziony do Katynia. Nie miał tyle "szczęścia" co większość innych rozstrzelanych tam polskich przywódców moralnych i duchowych. Odukcja wykazała, że przed śmiercią został jeszcze przez sowieckich i żydowskich oprawców z NKWD zmasakrowany. Dopiero potem zastrzelony.

Ksiądz Edward Choma, starszy kapelan Wojska Polskiego. On również służył Ojczyźnie w czasie wojny polsko-bolszewickiej i w czasie wojny wywołanej przez pakt Hitlera i Stalina. Po napadzie i okupacji Polski przez Sowietów, którym służyli przodkowie znanych dziennikarzy "Gazety Wyborczej", ksiądz Choma dostał się do niewoli. Więziony w obozach koncentracyjnych, potem wywieziony do Katynia, potem strzał w tył głowy i do rowu.

Ksiądz Antoni Aleksandrowicz, starszy kapelan, pośmiertnie awansowany do stopnia podpułkownika. Służył Polsce w wojnie z bolszewikami jako kapelan, służył i w czasie II Wojny Światowej. Podczas kampanii wrześniowej raniony w nogę przez niemiecką kulę, do niewoli wzięty przez ich sojuszników, Sowietów, tak zawzięcie bronionych dziś przez Putina. Więziony w obozach koncentracyjnych, zamordowany w Katyniu, strzałem w tył głowy.

Ksiądz Mateusz Zabłocki, starszy kapelan Wojska Polskiego, powstaniec wielkopolski, walczył z bolszewikami. Za swój heroizm i czynny udział na pierwszej linii frontu w bitwie nad Berezyną, odznaczony orderem Virtuti Militari. Po ataku hitlerowskich Niemiec, gdy polskie władze uciekły z Gniezna – on został, służył obywatelom jako komendant obrony miasta, organizował sieć pomocy rannym. Gdy sytuacja stała się beznadziejna, wyjechał w stronę agresorów omówić warunki kapitulacji, na samochodzie widniała biała flaga. Niemcy obrzucili samochód granatami, ksiądz został ciężko ranny. W szpitalu, w ramach terapii – brutalnie przesłuchiwany przez Gestapo. Za udział w powstaniu wielkopolskim i obronie Gniezna przed nazistami, skazany na śmierć. Przed rozstrzelaniem, krzyknął "Niech żyje Polska".

Duchowny Mikołaj Ilków, naczelny kapelan greckokatolicki Wojska Polskiego. Służył Polsce podczas kampanii wrześniowej. Po kapitulacji Lwowa trafił do radzieckiej niewoli, następnie zastrzelony w tył głowy przez tych, których do dzisiaj każe nam się w lewicowych kręgach nazywać "wyzwolicielami". Szymon Fedorońko, duchowny prawosławny, protoprezbiter, naczelny kapelan wyznania prawosławnego Wojska Polskiego. Życiorys mniej więcej jak wyżej – służył Polsce podczas kampanii wrześniowej, potem sowiecka niewola, potem Katń, potem warstwa piachu. I wmawianie Polakom przez lata, że to Niemcy a nie oni. Duchowny prawosławny Fedorońko miał trzech synów – wszyscy zginęli w odstępie kilku miesięcy w 1944 roku. Jeden służąc jako lotnik, dwaj pozostali – broniąc Warszawy podczas Powstania.

I wreszcie Baruch Steinberg, starszy rabin, pełniący obowiązki naczelnego rabina Wojska Polskiego. Jeden z tych Żydów, którzy nie tylko nie zeszmacili się i nie uciekli sobie do Moskwy by służyć nowym panom, ale służyli narodowi polskiemu w najczarniejszych dla niego chwilach, podczas kampanii wrześniowej. Kapelan został aresztowany przez Sowietów, trafił do niewoli, zamordowany w Katyniu, strzałem w tył głowy.

Drodzy Amerykanie, że się tak do was symbolicznie zwrócę – historia Drugiej Wojny Światowej nie zaczyna się i nie kończy na WASZYCH przygodach. Wierzcie lub nie, ale dramat tamtej wojny nie kręci się tylko wokół Pearl Harbor, wokół waszych zatopionych okrętów wojennych, wokół batalii na Pacyfiku, wokół heroizmu niektórych waszych żołnierzy, wokół strat, które wy ponieśliście. Zanim wy w tej wojnie w ogóle kiwnęliście palcem (z takich czy innych powodów), Polska wykrwawiła się na śmierć. Zdradzona, napadnięta, oszukana, długo olewana przez cały świat, a na koniec w ramach podziękowania za swój heroizm – wepchnięta również przez was w brudne łapy Stalina, którego do dziś zsowietyzowane umysły mają za wyzwoliciela Polski. Kompromis wymagał ofiar, a wy pozwoliliście, żeby tę ofiarę zrobić z najbardziej heroicznego narodu w czasie wojny. Zachód, z wami na czele, oddał połamaną Polskę Stalinowi, jak dziecko pedofilowi. I tylko czasem potem nas głaskaliście po główce i przysyłaliście cukierki, żeby zagłuszyć sumienie.

Fot. Agnieszka Radzik

Opublikował:
Razprozak
Author: Razprozak
O Autorze
Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania badacz historii. W wolnych chwilach lubi "troszkę podekomunizować Polskę". Któregoś dnia przestało mu się nie chcieć i zaczął działać. Jego Facebookowy profil (Raz prozą, raz rymem — walczymy z propagandowym reżimem) jest odkryciem roku konserwatywnego Internetu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.