niedziela
| 08 grudnia 2019

Od momentu, gdy Prawo i Sprawiedliwość doszło do władzy, politycy tej partii jak mantrę powtarzają hasło o wstawaniu z kolan. Z tego powodu można odnieść wrażenie, że Polska to kraina mlekiem i miodem płynąca. Tymczasem jest tak, jak było wcześniej. Wydarzenia z Lublina są na to świetnym dowodem.

Sądy do reformy

Zarówno opozycja, jak i rząd są zgodne – sądy trzeba zreformować. Różnica polega na tym, że PiS chce je podporządkować sobie, zaś opozycji zależy na tym, by sędziowie, używając żargonu piłkarskiego "grali na nich". Natomiast każdy, kto ma choć nieco oleju w głowie widzi, że sądy i prokuraturę trawią patologie systemowe oraz ludzkie i nie obejdzie się bez "opcji zero", czyli gruntownej reformy. Tylko w ten sposób możemy zacząć marsz w stronę normalnego państwa prawa.

Olej w głowie i na talerzu

W tym tygodniu Polskę obiegły, a przynajmniej mam taką nadzieję, informacje z Lublina. Mieszkaniec Cycowa (okolice Łęcznej) został skazany za uprawę konopi indyjskich oraz przetwarzanie marihuany w celu uzyskania z niej oleju. Na pierwszy rzut oka nie ma tu nic dziwnego – w końcu za uprawę narkotyków lub ich posiadanie polskie prawo przewiduje sankcje. Jednak wejdźmy w ten temat głębiej. Oskarżony, Andrzej Sadowski, robił to wszystko z dobroci serca. Jego żona ciężko zachorowała, dlatego, by ulżyć jej w cierpieniu, Sadowski zdecydował się na uprawę konopi. Jakby tego było mało, podzielił się lekiem z przyjacielem. Ten zaś podawał olej swojej matce, która miała zaawansowany nowotwór. Olej miał uśmierzyć jej ból w ostatnich dniach życia.

Sadowski nie sprzedawał oleju, nie zarabiał na narkotykach, nie stał pod szkołą i nie wciskał nastolatkom jonitów. Jego jedynym celem była chęć niesienia pomocy swoim najbliższym. I co? I został przez państwo potraktowany jak najgorszy przestępca.

7 miesięcy w areszcie

W sierpniu zeszłego roku odbył się pierwszy proces, w listopadzie i grudniu dwa kolejne, zaś finał całej sprawy miał miejsce w minionym tygodniu. Co grozi za pomoc przy użyciu "nielegalnych" specyfików"? W przypadku Andrzej Sadowskiego było to aż 7 miesięcy spędzonych w areszcie. 7 miesięcy dla człowieka, który ratował żonę i matkę przyjaciela! Ile miesięcy w areszcie spędzają kibole wszczynający burdy na stadionach, atakujący Bogu ducha winnych ludzi za to, że mają czelność kibicować innemu klubowi? Ile lat dostają pijani kierowcy, którzy powodują śmiertelne wypadki? Naprawdę szkoda gadać.

Prokurator bez serca

Według prawa za powyższe "przestępstwo" grozi do 15 lat więzienia! Tymczasem art. 197. § 1. Kodeksu karnego stanowi: "Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12". 12 lat za gwałt, 15 lat za olejek z konopi! Oto przyjazne państwo, które wstaje z kolan.

Nie możemy tutaj jednak zapomnieć o roli prokuratury. W grudniu 2018 roku Sąd Okręgowy w Lublinie skazał Sadowskiego na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata, grzywnę oraz 3 tys. zł na rzecz stowarzyszenia pomocy osobom uzależnionym MONAR! Jakby tego było mało, prokurator domagał się 4 lat więzienia i 30 tys. zł kary! Przypominam, mówimy o uprawie konopi w celu niesienia pomocy najbliższym.

Ostatecznie stanęło na tym, że Sadowski został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Sąd "łaskawie" postanowił, że oskarżony nie musi również płacić stowarzyszeniu MONAR.

Porażka państwa

W tym wypadku nasze państwo oraz służby zadziałały perfekcyjnie. Policja otrzymała "cynk" o nielegalnym procederze, zatrzymała przestępcę, ten zaś poznał, co to znaczy areszt i został prawomocnie skazany. W teorii wspaniale. Szkoda tylko, że mówimy o człowieku, który chciał tylko pomóc najbliższym. Casus Sadowskiego nie zawierał ofiary, więc nie może być mowy o winie. Kto ucierpiał? Jego żona? A może matka przyjaciela, która mogła w spokoju i bez bólu pożegnać się z tym światem? Nie. Ucierpiało państwo, które nie potrafiło zadbać o zdrowie swoich obywateli i postanowiło ukarać kogoś, kto potrafił to zrobić lepiej.

Dlatego już nie mogę się doczekać, gdy prokuratura będzie z bezwzględnością ścigać wszelkiej maści przestępców i wsadzać ich do więzień na długie lata. Zacznijmy od rolników, którzy na bazarach handlują swoimi płodami rolnymi, dalej proponuję zająć się kobietami, które opiekują się dziećmi swoich koleżanek. W końcu świadczą one usługę, z której nie odprowadzają podatku. Nic nie dostały? W takim razie zająć się matką, która nie zapłaciła koleżance. W końcu jest zysk, więc musi być VAT.

Fot. Aleksandra Kasperska

Opublikował:
Cezary Bronszkowski
Author: Cezary Bronszkowski
O Autorze
Z wykształcenia – magister dziennikarz, z pasji – komentator, krytykant. Liberał z kropelką konserwatyzmu. Kibic Bayernu Monachium.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.