piątek
| 16 listopada 2018

Dr Rafał Brzeski skomentował dla naszego portalu zakończenie działalności fundacji Open Society na Węgrzech, prowadzonej przez żydowskiego miliardera Georg'a Sorosa. Fundacja ta od lat jawnie propaguje marksizm kulturowy oraz dąży do zniszczenia tradycji i wartości narodowych. Głównymi celami organizacji prowadzonej przez Sorosa jest sprowadzenie imigrantów do Europy i walka z państwami narodowymi.

Jak skomentuje Pan fakt, że fundacja Georg'a Sorosa kończy działalność na Węgrzech?

Premier Viktor Orban pozbył się w końcu wrzodu zaogniającego gangrenę wewnętrznej opozycji. Rozsądnie poczekał do wyborów, punktując w kampanii demagogiczne argumenty obozu "liberalizmu i postępu", a kiedy przekonał się, że został przez wyborców zrozumiany i otrzymał silny mandat, przeciął wrzód. Zapowiedź premiera, że nowy rząd zaraz po pierwszym posiedzeniu przedstawi parlamentowi pakiet stosownych ustaw i projekt poprawki do konstytucji spowodowały pośpieszną ewakuację fundacji do Berlina.

Jak ocenia Pan wprowadzone przez Orbana ustawy określane mianem "Stop Soros"?

Rządowy pakiet ustaw oparty jest na założeniu, że naczelną powinnością państwa jest troska o przetrwanie narodu oraz tworzenie solidnej bazy dla przyszłych pokoleń. Z powinności tej wynika obowiązek dbania o bezpieczeństwo narodu, zaś elementem tego bezpieczeństwa jest zachowanie i rozwój odrębnej kultury narodowej. Obecna fala migracji stanowi zagrożenie zarówno dla bezpieczeństwa obywateli, jak i dla spójności kulturowej narodu, a więc każde działanie promujące migrację winno podlegać nadzorowi państwa i kontroli obywateli.

Jest to logiczne założenie, zwłaszcza że Węgrzy to mały naród, który jeśli chce zachować odrębną tożsamość, to musi bronić się aktywnie przed obcym, zewnętrznym, zalewem kulturowym. W tym kierunku zmierza rządowy pakiet legislacyjny złożony z czterech propozycji:

 obowiązkowej rejestracji organizacji, które propagują masową migrację i otrzymują wsparcie z zagranicy,

– obowiązku składania ogólnodostępnych sprawozdań ze swojej działalności, w tym sprawozdań finansowych,

 25-procentowego podatku od dotacji i darowizn otrzymywanych z zagranicy,

ograniczenia swobody działań wspierających migrację.

Czwarty punkt wymaga najpoważniejszych zmian prawnych, bowiem przewiduje zatrzymanie, banicję lub zakaz wjazdu do kraju dla osób czynnie lub finansowo wspierających nielegalny wjazd migrantów na Węgry i ich pobyt na terenie Węgier.

Pakiet ten wydaje się logiczny z punktu widzenia interesów narodu, który nie chce być zredukowany do roli zasobu ludzkiego. Może bowiem ograniczać aktywność cywilizacyjnych dywersantów spod znaku multi-kulti i tworzenia "nowego człowieka". Czy skutecznie, to dopiero czas pokaże. Fundacja Open Society już zapowiedziała, że będzie nadal wspierała organizacje pozarządowe na Węgrzech, co można odczytać jako "zejście do podziemia".

Co oznacza to dla Węgier i jakie będą tego konsekwencje?

Węgry stają się wrogiem numer jeden całej "postępowej ludzkości". Trudno przewidzieć jakie będą tego konsekwencje. Soros z pewnością nie odpuści, bowiem dla niego konieczność odwrotu z Budapesztu to nie tylko polityczna porażka, ale również cios w ego. Ewakuacja fundacji do Berlina świadczy, że Niemcy będą zapewne politycznie wspierać, bezpośrednio i pośrednio przez Brukselę, działania prowadzące do osłabienia pozycji Viktora Orbana i jego rządu. Deutsche Welle, czyli program informacyjno-propagandowy Berlina na zagranicę, już dał sygnał "Węgry szkodzą najbardziej same sobie".

Czy podobne regulacje prawne należy wprowadzić w Polsce?

Polska nie jest na pierwszej linii migracyjnego ciśnienia tak jak Węgry, ale warto uważnie analizować węgierskie projekty i doświadczenia. W swych planach stopniowej likwidacji suwerennych państw narodowych, organizacje "postępowej ludzkości" nie od dzisiaj zalecają budowanie frontów totalnej opozycji na bazie organizacji pozarządowych i grup obywatelskich wspieranych przez prywatny biznes. Wskazują przy tym na olbrzymią dynamikę grup obywatelskich tworzących się dla rozwiązania konkretnego problemu. Ich zdaniem aktywiści takich grup mają energię i motywację, a ich formacje nie są zbiurokratyzowane, a więc adaptują się szybciej do zmieniających się potrzeb społecznych. Potrzebują tylko wsparcia odpowiednimi zastrzykami finansowymi. W Polsce działania totalnej opozycji obserwujemy na co dzień, może więc czas rozważyć możliwości i sposoby przecięcia finansowej pępowiny. 

Fot. Twitter lostson

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.