wtorek
| 16 października 2018
Zuzanna Dąbrowska | 14 września 2018

Zuzanna DĄBROWSKA: Ogród botaniczny III RP

Tusk

Lista zarzutów pod adresem III RP jest wyjątkowo długa. Począwszy od tego podstawowego, że to kontynuacja PRL pod zmienionym szyldem, po szereg oskarżeń dotyczących niesprawiedliwości społecznej, wymiaru niesprawiedliwości, finansowego drenowania obywateli na rzecz samozwańczych elit i pogardę wobec maluczkich. Czy III RP wciąż trwa, czy też skończyła się w połowie lat dwutysięcznych, a może wraz z objęciem rządów przez Zjednoczoną Prawicę, ma chyba jedynie znaczenie w warstwie nazewnictwa. Jeśli III RP to idea, gdzie są równi i równiejsi, a tymi równiejszymi są "tamci", to nieboszczka ma się wyjątkowo dobrze.

Zapraszamy na otwarcie ogrodu botanicznego. Zaroiło się nam od Bąków i Grzybów. Józefów Bąków i Janów Józefów Grzybów. Ten pierwszy, utożsamiany z synem Donalda Tuska, z dużym prawdopodobieństwem powiązany jest ze skandaliczną aferą Amber Gold – nie wiadomo do końca czy na własne życzenia i świadomie, czy jako dziecko premiera stał się bezwolną ofiarą zakulisowych rozgrywek przestępców. Jednak jego powiązanie ze spółkami Marcina P. jest bezsprzeczne. Józefem Bąkiem stawał się wtedy, gdy pisał maile, choć jak twierdzi, nigdy się tak nie przedstawiał, a była to jedynie nazwa skrzynki mailowej. Michał Tusk podczas przesłuchania przed sejmową komisją śledczą stwierdził, że wraz z ojcem mieli świadomość, że Amber Gold to lipa (kolejne botaniczne nawiązanie, same przypadki). I co? Z uwagą obserwuję prace komisji kierowanej przez Małgorzatę Wassermann, w większości jestem na jej posiedzeniach obecna osobiście. I widzę, jak pomimo starań, decydenci z czasów rozwoju afery wymykają się sprawiedliwości z rąk. Poprzez sztuczki prawne, zgrywanie głupa, przybieranie maski ironicznego kabareciarza czy odgrywanie starannie zaplanowanej roli ofiary – metod jest wiele, ale cel ten sam: uniknięcie odpowiedzialności. Nie chcę siać defetyzmu, ale postawiłabym duże pieniądze na to, że większości się to uda. Być może pionki, czyli pomniejsi urzędnicy, odpowiedzą za niedopełnienie obowiązków, ale tuzy pokroju Jana Vincenta Rostowskiego? Śmiem wątpić. Podobnie jak nie wierzę w postawienie Donalda Tuska w stan oskarżenia, a co dopiero – jak chciałoby wielu – przed Trybunałem Stanu. Za stary to lis i za szczwany.

Idąc dalej krętymi dróżkami naszego ogrodu, napotykamy Grzyba. Ale nie takiego zwykłego, bo to Grzyb z przeszłością w opozycji, który dziś bryluje (choć ostatnio coraz go mniej) na antyrządowych manifestacjach. Sąd orzekł, że Władysław Frasyniuk, podając fałszywe imię i nazwisko, nie wprowadził funkcjonariusza policji w błąd, ponieważ m.in. ożywiona gestykulacja Frasyniuka jasno wskazywała, że to oczywista ściema. Do zajścia doszło podczas próby zablokowania miesięcznicy smoleńskiej 10 czerwca 2017 roku. Agresja niektórych członków Obywateli RP i środowisk z nimi związanych sięgała zenitu. Byli tacy, którzy przekroczyli granice i dziś ciążą na nich zarzuty naruszenia nietykalności funkcjonariuszy. Jedną z takich osób jest właśnie Frasyniuk. Pojawia się pytanie, niezwykle zasadne. Czy wyrok uniewinniający byłego opozycjonistę nie jest bardzo niebezpiecznym precedensem? Czy teraz każdy z nas będzie mógł się przedstawiać policjantowi jako Jan Bąk/Janina Bąk? Czy może będzie tak, że sąd nie widzi winy we Frasyniuku, no bo to w końcu TEN Frasyniuk, natomiast ja czy pani ze spożywczaka obok poniesiemy karę za taki czyn?

Przeciwnicy rządu okrzyknęli sukces: jeszcze nie wszyscy sędziowie są pisowscy i nie wszyscy boją się represji ze strony władzy. Krytycy Frasyniuka z kolei dostali kolejne potwierdzenie tezy o funkcjonowaniu nadzwyczajnej kasty, która swoich nie tyka. A ja uważam, że to po prostu dowód, iż tak wiele musiało się zmienić, aby w zasadzie zmieniło się niewiele. Wymiar sprawiedliwości nie został uleczony. Wiem, że reforma wciąż trwa, jednak przychylam się do opinii, że nie pozwoli ona tak naprawdę na uleczenie choroby toczącej polskie sądownictwo. Zmiany personalne – o ile ważne – o tyle nie zastąpią zmian systemowych. Wymiana "ich" ludzi na "naszych", nie zapewni szybszego i bardziej bezstronnego orzekania. Wciąż będą Grzyby i Bąki. Będzie ich może nieco mniej, ale od władzy mieniącej się prawą i sprawiedliwą oczekuję, że nie pozwoli śmiać się takich okazom państwu w prosto w twarz.

Bąki, Grzyby – wszyscy wiemy, że to lipa.

Fot. Aleksandra Kasperska

Opublikował:
Zuzanna Dąbrowska
Author: Zuzanna Dąbrowska
O Autorze
Zuzanna Dąbrowska – Dziennikarka z wykształcenia i pasji. Reporterka Radia Maryja, zajmująca się przede wszystkim życiem Sejmu.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.