środa
| 14 listopada 2018

Kurz po wielkiej wojnie o miasta, miasteczka, powiaty, gminy itp. opadł. Największe miasta przypadły Platformie Obywatelskiej. Polska podzielona na "ciemnogród" i "ojropę". Dziennikarze sami już nie wiedzą, kto wygrał, a kto przegrał. Politolodzy toczą dyskusję, co dalej z PiS i PO w kontekście wyborów parlamentarnych. Największym zaskoczeniem, a może i nie, jest zdobycie przez Jakuba Hartwicha mandatu radnego w Toruniu.

Tym, którzy zapomnieli kim jest Jakub Hartwich spieszę z przypomnieniem. Jest to jeden z najsłynniejszych niepełnosprawnych w Polsce, który  razem z rodzicami i innymi niepełnosprawnymi przez 40 dni protestował w Sejmie. Oczywiście warto tu podkreślić i nawet napisać wielkimi literami, że NIE BYŁ TO PROTEST POLITYCZNY. Co tam, że podczas briefingu prasowego jedna z protestujących w swoim pełnym emocji apelu, niemal na kolanach błagała, żeby Polacy zrobili wszystko, by żadna osoba z PiS nie weszła do samorządu. To przecież nie polityka. Już mniejsza o to, że na tragedii osób niepełnosprawnych i ich rodzin lansowali się politycy, którzy parę dni wcześniej podczas Czarnych Protestów postulowali "skrobanko" takich osób, no ale sami wiecie "aborcja w obronie życia". Tak, tak dobrze czytacie "aborcja w obronie życia", to tak, jakby napisać "Holocaust w obronie Żydów"… No i jak mogłem zapomnieć, że na modły i apel rodziców i opiekunów osób niepełnosprawnych odpowiedział sam Lech Wałęsa, który doradził im, co mają zrobić. Oczywiście były prezydent nie skorzystał z propozycji protestujących i po spotkaniu udał się do Puław na inne zebranie.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że mama Jakuba Hartwicha, Pani Iwona, przez cały czas trwania protestu przekonywała, jak to jej syn ma ciężko, że wymaga ciągłej opieki, o zatrudnieniu może tylko pomarzyć, a cała rodzina przymiera głodem. Oczywiście szybko wyszło na jaw, że Jakub jest zatrudniony w fundacji, a w trakcie trwania protestu był na urlopie. Mała odmiana, bo internauci natychmiast odkryli, że przymierająca głodem rodzina jeździ po całym świecie na wakacje.

Jakub Hartwich kandydował do Rady Miasta Torunia z listy Koalicji Obywatelskiej, czyli Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. W uznaniu za poświęcenie, czas spędzony w Sejmie i ukazanie bezdusznej strony Prawa i Sprawiedliwości, Jakub otrzymał od Platformy jedynkę na liście. Muszę powiedzieć, że to ogromna nagroda, jak na kogoś, kto nigdy nie był związany z samorządem. Oczywiście sam nagrodzony szybko ustosunkował się do swojej kandydatury i oznajmił, że nie należy do żadnej partii, ba, była to dla niego kwestia drugorzędna. Jak mówi stare polskie przysłowie: "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda". Dali jedynkę to trzeba brać, bo się zmarnuje. Pytanie tylko, kto był tym koniem? Czarny koń na jedynce w Toruniu, czy koń trojański w Sejmie podczas protestu?

Zwycięstwo Jakuba w Toruniu ogłosił za pośrednictwem Twittera Arkadiusz Myrcha, składając mu gratulacje. Interesuje mnie, czy mama Jakuba dowiedziawszy się o sukcesie syna, zatkała z wrażenia swoje usta. Spytacie pewnie, czemu swoje? To taka moja mała złośliwość, bo ostatni raz zatykała je swojemu synowi podczas przepychanki ze Strażą Marszałkowską.

Przykre jest to, że Koalicja Obywatelska do walki o stołki wykorzystała osobę niepełnosprawną, która już zapowiedziała, że w Toruniu wprowadzi koronny postulat z Sejmu. Oczywiście w podsumowaniu dostanie się też mamie Jakuba, która doprowadziła do sytuacji, w której cała jej rodzina będzie wytykana palcami, jako przykład hipokryzji. Chory syn, który wymaga cały czas opieki i nie może znaleźć pracy, świetnie nadaje się do bycia "urzędnikiem". No ludzie, ja tego nie kupuję i myślę, że nie tylko ja. Oczywiście wszelkie popełnione błędy nie będą wytykane z obawy przed oskarżeniami o bezduszność i nietolerancję. Cóż, pozostaje życzyć samych sukcesów w politycznej karierze i taki mój mały apel: Na przyszłość, jak będziecie protestować o lepsze warunki, nie mówcie, że jest to niepolityczne.

Niestety, swoją polityczną drogą wystawiliście opinię osobom niepełnosprawnym. Może nie wszystkim, ale tym z Sejmu owszem.

Fot. Flickr Platforma Obywatelska RP CC BY-SA 2.0

Opublikował:
Oliver Pochwat
Author: Oliver Pochwat
O Autorze
Dziennikarz. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji, Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zainteresowania: polityka, konflikty światowe, historia, relacje polsko-ukraińskie, rekonstrukcja historyczna.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

wSensie.pl to polski portal internetowy, którego celem jest dostarczanie Czytelnikom najwyższej jakości informacji i opinii. Na naszych stronach znajdą Państwo najważniejsze informacje ze świata polityki i gospodarki, liczne wywiady i komentarze oraz wideo. 2018 Copyright wSensie.pl
Zgodnie z rozporzadzeniem możesz cofnąć zgode którą wcześniej nam dałeś. Jednak uprzedzamy że portal może przestać działać poprawnie. Cofnij zgodę.

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.